Kolędy zagrałam po raz pierwszy

Kolędy zagrałam po raz pierwszy mimo, że mam do czynienia z gitarą od wielu lat (bo mam już swoje lata:). Nikt jednak mi nie wytłumaczył wcześniej na czym polega wyjątkowe bicie do kolęd, stąd w przeszłości wychodziło mi to mniej niż średnio… Uczyłam się gitary klasycznej i to bardzo dawno temu, to się oczywiście przydaje, ale sama nie wymyśliłabym tego, co nauczył mnie kurs kolędowy. Na „jak zagrać” nauczyłam się też wielu ciekawostek o konkretnych chwytach gitarowych, np. że jakaś struna nie gra w danym akordzie. Co więcej, jak miałam konkretny problem to napisałam do autora szkółki i dostałam szybko odpowiedź. Nikt nie polecił mi tej szkoły, sama znalazłam w nawale poszukiwań konkretnych akordów i wyjaśniania wątpliwości, no i od razu się zachwyciłam. Opłaciłam kurs nie bez obaw, bo wiadomo, ciężko dochodzić swoich praw w Internecie, ale od razu dostałam hasło i link i rozpoczęła się na nowo moja przygoda z gitarą. Mam bardzo mało czasu na tę pasję, a to wszystko bez wychodzenia z domu. No i gram tylko dla siebie, ale mimo wszystko nawet tylko dla siebie warto robić to dobrze! Dziękuję bardzo !