Pierwsza próba zespołu rzadko kończy się gotowym repertuarem koncertowym. Może za to pokazać, czy potraficie się słuchać, wspólnie zaczynać utwory i mówić o błędach bez przerywania grania co kilka taktów. Dobre przygotowanie nie wymaga rozbudowanego regulaminu. Wystarczy kilka ustaleń przed spotkaniem i lista rzeczy, których nikt nie będzie szukał w ostatniej chwili.

Basista i perkusista w sali muzycznej. Fot.: Mostafameraji / Wikimedia Commons.
Umówcie się na konkretną wersję utworu
Wybierzcie dwa lub trzy utwory, które każdy może przygotować samodzielnie. Ustalcie wykonanie, tonację i formę: liczbę zwrotek, miejsce solówki, sposób zakończenia. „Zagramy jak na płycie” nie wystarczy, jeśli jedna osoba słucha wersji studyjnej, a druga długiego wykonania koncertowego.
Na wspólnej liście dopiszcie, kto zaczyna i kto daje sygnał zakończenia. Jeśli wokalista potrzebuje innej tonacji, uzgodnijcie zmianę przed próbą. Pierwsze spotkanie lepiej wykorzystać na zgranie przygotowanych partii niż na odkrycie, że połowa zespołu nauczyła się innej aranżacji.
Sprawdź wyposażenie sali przed wyjazdem
Poproś o dokładną listę sprzętu: wzmacniacze gitarowe i basowe, nagłośnienie wokalu, mikrofony, statywy, perkusję oraz dostępne przewody. Nazwa „sala z pełnym wyposażeniem” nie mówi, czy na miejscu są talerze, pedał stopy lub kabel, którego potrzebujesz. Ustalcie też czas wejścia, czas oddania sali i zasady korzystania z instrumentów.
Spakuj gitarę, stroik, pasek, używane kostki i sprawny przewód. Do instrumentu z aktywną elektroniką weź pasującą baterię, a do efektów właściwy zasilacz. Zapasowe struny mogą uratować spotkanie, ale ich wymiana w środku pierwszej próby i tak zajmie czas. Jeżeli używasz nietypowego połączenia, sprawdź je jeszcze w domu.
Przydatny jest mały pojemnik na akcesoria i oznaczenie własnych kabli. Dzięki temu po spotkaniu nie trzeba odgadywać, czy czarny przewód należał do sali, czy do gitarzysty. Zostaw w torbie miejsce na rzeczy odłożone w pośpiechu: porządek ułatwia także pakowanie.
Najpierw się usłyszcie, dopiero potem grajcie głośniej
Zacznijcie od umiarkowanego poziomu i krótkiego sprawdzenia każdego źródła. Jeśli wokal ginie, przyczyną nie musi być zbyt słabe nagłośnienie. Gitara i perkusja mogą po prostu zajmować zbyt dużo miejsca w odsłuchu. Podkręcanie wszystkich urządzeń kolejno szybko prowadzi do sytuacji, w której słychać dużo dźwięku, ale mało muzyki.
Mikrofon ustaw z uwzględnieniem jego charakterystyki i położenia głośników. Sprzężenie zależy między innymi od odległości, kierunku oraz poziomu nagłośnienia; nie ma jednego ustawienia właściwego dla każdego modelu. Gdy pojawia się pisk, przerwijcie grę, zmniejszcie poziom i poprawcie ustawienie. Nie próbujcie zagłuszyć problemu kolejnym wzmacniaczem.
Zagrajcie raz do końca
Pierwsze wspólne wykonanie potraktujcie jako rozpoznanie. Ustalcie, że zatrzymujecie się tylko wtedy, gdy całkowicie gubicie formę albo występuje problem techniczny. Pojedynczy zły dźwięk nie musi przerywać piosenki. Pełne wykonanie ujawnia rzeczy, których nie słychać przy ćwiczeniu jednego riffu: nierówne przejścia, zbyt długie przerwy i niepewne zakończenie.
Po utworze wybierzcie najwyżej dwa konkretne fragmenty do poprawy. Zamiast „wszystko jest nierówno” powiedzcie „wejście po drugim refrenie zaczynamy w różnym momencie”. Zagrajcie kilka taktów przed tym miejscem i kilka po nim. Sam wyrwany akord nie zawsze pomoże odtworzyć problem.

Zespół Pentangle w Amsterdamie w 1969 roku. Fot.: Jac. de Nijs / Anefo / Wikimedia Commons.
Zostawcie po próbie krótką notatkę
Jeśli wszyscy się zgadzają, możecie nagrać telefonem krótkie wykonanie do własnego odsłuchu. Ustaw urządzenie tak, by nie przeciążać jego wejścia, i traktuj nagranie jako dokument próby, nie gotową wizytówkę zespołu. Nie publikuj go bez uzgodnienia z pozostałymi osobami.
Na koniec zapiszcie trzy rzeczy: co już działa, co każdy przygotuje sam i od czego zaczniecie następne spotkanie. Nie zostawiajcie pakowania na czas po zakończeniu rezerwacji. Pierwsza próba jest udana, gdy wychodzicie z konkretnym planem i chęcią ponownego grania, nawet jeśli żaden utwór nie brzmi jeszcze idealnie.







